O mnie
Najpierw dwa słowa o tym, czym ten blog nie jest i nie będzie – otóż, nie będzie tutaj mowy ani o historii Muay Thai, ani materiałów szkoleniowych na temat tej sztuki walki. Nie będzie też wykazu sekcji w których można trenować Muay Thai w Lublinie (czy okolicach). Z pewnością pojawią się jakieś linki, więc zainteresowani treningiem MuayThai znajdą pewnie klub dla siebie gdzie będą mogli trenować pod okien doświadczonych trenerów.
Wracając do tematu, czyli O mnie: nazywam się Piotr Bielecki (nickname: Bielack lub Pajmon) i od przeszło dziesięciu lat zajmuję się tworzeniem i prowadzeniem serwisów internetowych. Trzy lata temu zainteresowałem się tematem pozycjonowania stron w wyszukiwarkach oraz ogólnym marketingiem w internecie co zaowocowało moją obecną specjalizacją: SEO i SEM.
W skrócie: siedzę przy komputerze zwykle co najmniej dziesięć godzin dziennie. Nie jest to ani zdrowe ani, wbrew pozorom, przyjemne – mój organizm dawał mi na ten temat bardziej niż wyraźne znaki. Postanowiłem coś ze sobą zrobić. Ktoś doniósł mi, że na moim osiedlu Kalinowszczyzna jest fajny klub z siłownią i sztukami walki. Do siłowni mnie wtedy absolutnie nie ciągnęło, a będąc chudym, cienkim i długim kujonem postanowiłem zapisać się na Krav Maga. I tak, jakieś pięć lat temu trafiłem do sekcji początkującej KravMaga w klubie K1 przy ul. Kleeberga 12, a potem poszło już z górki. Pierwsze trening, pierwsze sparringi, głupia chęć bycia lepszym i pierwsze kontuzje. Rehabilitacja na siłowni, indywidualne treningi na worku i pod okiem trenera wyrobiły mi kilka odruchów, kilka nowych mięśni i trochę inne spojrzenie na to, co w życiu ważne.
Krav Maga trenowałem przez półtora roku z kawałeczkiem, a potem (po zaleczeniu kontuzji) nie chciało mi się wracać do nowej sekcji – wolałem potrenować coś nowego: boks, kick-boxing czy właśnie muay thai. Do sekcji początkującej (uwielbiam sekcje początkujące) trafiłem chyba w połowie roku 2008. Nie ma co ukrywać, że kilka lat treningów daje mi pewną przewagę (techniczną) nad (zwykle) młodszymi kolegami z sekcji, ale ci są szybsi i po prostu zdrowsi. By wyrównać swoje szanse (czytaj: by dalej być lepszym) lubię sobie ćwiczyć częściej, zakładając sobie konkretny plan treningowy – trening mnie bawi, utrzymuje w dobrej kondycji, a w razie czego potrafię się obronić. Czego chcieć więcej od “geeka”?


Leave your response!